Ferdydurke, Gombrowicza-masakra
Dziady,Mickiewicza-totalny złam
Ferdydurke, Gombrowicza-masakra
Dziady,Mickiewicza-totalny złam
Wszelakie książki o polityce, różne kodeksy się bardziej nudne niż książki, które wymieniliście : )
Z lat szkolnych nie lubię tylko "Krzyżaków" inne znosiłem/znoszę ; )
Ale w porównaniu tego do chociażby dzieła Kopernika, w której dwie książki poświęcone są obliczeniom to naprawdę pikuś![]()
Ferdydurke to zdecydowanie najlepsza i najmądrzejsza książka z jaką kiedykolwiek miałem do czynienia. Cały problem z nią polega na tym, że trzeba umieć się w nią wgryźć i zobaczyć w niej coś więcej niż tylko bezsensowny, denerwujący bełkot szaleńca, którym w warstwie tekstowej w istocie jest. Tylko że pod Formą bełkotu ukrywa się naprawdę pouczająca, smutna historia.
Dziady - nie skomentuję. Kto się nie zna na poezji tamtego czasu niech się do niej nie zabiera. Mickiewicz rulez.
A Coelho może nie jest taki zły, ale wielki pisarz to z niego też nie bardzo. Gość tak naprawdę całe życie pisze na nowo tą samą książkę, tylko za każdym razem ubiera ją w nową fabułę, a przesłanie jest z grubsza to samo co np. u LeGuin czy w muzyce Enigmy - tylko że oni to chyba robią lepiej.
Najgorszą książką z jaką miałem do czynienia był mój podręcznik do psychologii poznawczej! Pozdrowienia dla panów Nęcki i Orzechowskiego.
mi tam stary czlowiek sie podobal.
najgorsze sa zdecydowanie dla mnie lektury, bo sama nazwa "lektura" mnie odrzuca na sto mil morskich od biblioteki.
faraon
krzyzacy
pan tadeusz
fuuuuuj.
wypociny następców R.E.Howarda na temat Conana, dramat
Przygody pilota Pirxa feeeeeeeeeeeeeee!!!!:mad:
Najgorsza??
Hm... Chłopi Reymonta, tego nawet nie udawalam ze probowalam przeczytac
W sumie to nie wiem bo mało książek czytam. Znaczy jeśli chodzi o lektury.
Ale taka najgorsza to byli Krzyżacy ;/ Porażka.
Staram się wybierać książki jakie mnie interesujo więc rzadko się zawodze. Z reguły większość książek wciąga
Array
Nad Niemnem-Orzeszkowej.Ilekroć zaczynałam czytać to zasypiałam nad książką...Przebrnęłam przez kilkadziesiąt stron i dałam sobie spokój.
Z tych które wpadły mi w ręce to chyba F. Kafka "Proces".
Zdaje sobie sprawę, że ta książka to metafora i że niesie w sobie głęboki przesłanie.., dodatkowo jest formą buntu przeciw ..., a dojrzały czytelnik może w niej odnaleźć... itp. itd.
ALE DO MNIE TO NIE TRAFIA NUDA!!!!
Ferdydurke, Gombrowicza-masakra
Dziady,Mickiewicza-totalny złam ksiązka, najgoza