Ponieważ jest już temat death/grind/brutal itd.w którym padło pytanie o najlepsze płyty w tamtym gatunku,to ja uważam że nie można pominąć równie ważnego odłamu metalowej ekstremy czyli black metalu!
I na samym początku zaznaczę,że w ramy tego gatunku zaliczam nasz Behemoth - jakkolwiek ich granie ma mocne deathowe konotacje,to jednak ideologicznie i wizualnie to nadal black.
Ten mijający rok zdominowały dwa arcygenialne albumy,wręcz dzieła ekstremalnego metalu - a są to Marduk z płytą "Wormwood" i właśnie Behemoth z wszechpotężnym "Evangelion".Do słuchania na okrągło. Pozwolę sobie jeszcze wymienić najciekawsze -moim zdaniem- płyty z "czarną polewką" jakie się ukazały w tym roku.
Funeral Mist - "Maranatha"; Ad Hominem - "Dictator..."; Anaal Nathrakh -" In The Constellation Of The Black Widow" ; Peste Noir - "Ballade Cuntre Lo Anemi Francor" ; Posthum - "Posthum" i Gorgoroth - "Quantos Possunt Ad Satanitatem Trahunt".
Solidną płytę,ale tylko solidną,bez "blasku"- wydał Dark Funeral - "Angelus Exuro Pro Eternus". Oni kiedyś wydali prześwietny "Vobiscum Satanas" i od tamtej pory klonują to raz lepiej raz gorzej. Posłuchać się tego da,ale bez ciśnień.
No i na koniec należy wspomnieć o powrocie Immortal - "All Shall Fall". Ameryki tym albumem nie odkryli,ale słuch się tego nad wyraz przyjemnie.
KATHARSIS - Fourth Reich [2009] i
prześmiewcy z PESTE NOIRE - Ballade Cuntre Lo Anemi Francor
Przyłączam się do tych pozycji tylko że dla mnie w odwrotnej kolejności.
A albumem na który czekałem prócz Behemotha był jeszcze Belphegor - Walpurgis Rites: Hexenwahn, ale niestety jest to album na którym w tym roku z gatunku black się najbardziej zawiodłem. No nie ma co dobry jest tylko tytułowy Walpurgis Rites a reszte numerów śmiało do kosza, taka moja opinia, ale każdy ma swoją. Ave!
Zgadzam się z necrosinner - Katharsis to też jeden z lepszych tegorocznych albumów BM.
Ponadto dodam jeszcze kilka ciekawych pozycji z tego gatunku:
Austere -To Lay Like Old Ashes
Borgia - Ecclesia
Deiphago - Filipino Antichrist
Monarque - Ad Nauseam
Teitanblood - Seven Chalices
Nargaroth - Jahreszeiten
Wodensthrone - Loss
nikt nie wspomni o Immortal ? All Shall Fall pokazuje klase
zwracam honor. mój bład
Ten rok był dla Black Metalu naprawdę dobry,a ponieważ najważniejsze hordy zostały tu już wymienione ja przedstawię moich faworytów z głębokiego podziemia:
Urgehal-Ikonoklast
Varathron-Stygian Forces of Scorn
Zorn-Menschenfeind II-A.N.
Throne of Katarsis-Helvete det Iskalde Morket
Stormnatt-The Crimson Sacrament
Pestilential Shadows-In Memoriam,III Omen
Otargos-Fuck God-Disease Process
Malfeitor-Incubus
The Legion-A Bliss to Suffer
Kult ov Azazel-Destroying the Sacred
Handful of Hate-You Will Bleed
To tylko te najlepsze,a było tego dużo więcej!
Pozdrawiam wszystkich fanów czerni!
Mnie troszkę Gorgoroth zawiódł.Podobnie jak Dark Funeral (wymieniam tu te bardziej znane hordy). Ale największym niewypałem tego roku były ostatnie popłuczyny 1349 - tego się nie da słuchać.
A album roku - co już wcześniej pisałem - to bezwzględnie "Wormwood" Marduka.No chyba że w poczet BM zaliczymy Behemoth - no to jest dwie płyty na 1-wszym miejscu.
Ponieważ jest już temat death/grind/brutal 2009, album, black, metal