i tak i nie, przewaznie nie , duzo zalezy od sytuacji
i tak i nie, przewaznie nie , duzo zalezy od sytuacji
jeśli wulgaryzmy to przecinki, albo wypowiadany tekst po usunieciu przekleństw nie miałby wiekszego sensu to tak, przeszkadzają
Kobiety w ogóle nie powinny przeklinać, a co do mężczyzn no cóż panuje społeczne przyzwolenie, na używanie niecenzuralnych słów przez panów, uważam jednak że faceci nie powinni przeklinać w towarzystwie kobiet![]()
Polskie wulgaryzmy są cudowne. Zawsze poprawiają mi humor, nie ważne w jakim akcie są one wypowiadane. Zwyczajnie mają w sobie coś, co przyprawia mnie o napad śmiechu.
Bynajmniej nie przepadam za osobami, który nadużywają owych słów, gdyż nie jest to na miejscu i mija się z wszelkimi kwestiami poszanowania mowy ojczystej.
Sam zdaję sobie sprawę, że nadużywam ich, jednak są sytuacje, kiedy nie mogę pozwolić sobie na owe epitety.
co jak co ale niektore slowa wulgarne weszly w jezyk ojczysty np k*&%A jest czesto wykorzystane jako przecinek wykrzyknik zdziwienie wzdychanie do takiej grupy slow mozna zaliczyc ja p#e$d%l#
Hmm... ja z siebie niewiniątka robić nie będę bo jak mnie coś wkurzy to "lubię" rzucić mięsem. W ogóle wydaje mi się, że wulgaryzmy też jakiś swój sens mają... dobitniej coś wyrażają i mogą kimś wstrząsnąć co czasem jest dobrą sprawą. Ale generalnie używane bez potrzeby uważam za... po prostu coś kompletnie "beznadziejnego"... nie wiem.. może już tak to ludziom w krew weszło bądź myślą, że tym szpanują? Bo jeżeli to drugie to żal. Mój man np mógłby ciut ciut przytępić język ale... opornie to idzie![]()
no niestety nasza piękna polszczyzna odchodzi do lamusa,jakieś skróty myślowe ,coraz nowsze zlepki są 'trendy"pomijam slang młodzieżowy,lecz nawet telewizja częstuje wyrazami typu zaje/fajne,biste/itp to tylko siąść i płakać,generalnie nie przeklinam ,ale do niektórych osób muszę puścić wiązankę wtedy wiedzą o co chodzi,niestety:surprised:
Taaak..nasza polska "łacina" mi sie zdarza gdy jestem bardzo wzburzona mój mąż dużo przeklina ale to zależy jeszcze w jakim towarzystwie..Ogólnie caly czas mu zwracam uwagę...
Mi też nie podoba się, ze faceci przeklinają. Szczególnie przy kumplach.Wybaczalne są momenty, kiedy mężczyzna jest stanowczy (nie mylić z uparty) i po prostu żadne inne środki przekazu nie docierają do rozmówcy. Mnie samej też coś się czasem wymsknie ;/ Ale pracuję nad zniwelowaniem tego całkowicie.
Czasami trzeba przeklnąć , ale z umiarem .
Tak nasz język jest bardzo bogaty nawet jeśli chodzi o wulgaryzmy. Porównójąc np: z angielskimi to oni mają tylko f.ck sh.t asho.e i może jeszcze kilka. U nas jest tego o wiele więcej ale nie będe wymieniał bo dostane warna. I ciągle powstają nowe.
Array
Wulgaryzm odpowiednio użyty może dodać wypowiedzi błyskotliwości, ale kiedy słyszę jak ktoś używa bluzga jako przerywnika to mnie trafia :/
Wstyd się przyznać, ale sama przeklinam. Staram się tego oduczyć, ale nie zawsze mi wychodzi. Jak się zdenerwuję to nie umiem się pohamować... Wulgarne słownictwo u innych mi nie przeszkadza, ale oczywiście wszystko z umiarem.
i tak i nie, przewaznie wulgaryzmy