Ogólnie przeszkadza mi..
Ale są sytuacje gdy po prostu, aż się ciśnie na usta. Staram się w każdym razie, zrozumieć daną sytuację ;-)
Ogólnie przeszkadza mi..
Ale są sytuacje gdy po prostu, aż się ciśnie na usta. Staram się w każdym razie, zrozumieć daną sytuację ;-)
Staram się przeklinać tak rzadko jak tylko to możliwe, bo "latina vulgaris" raczej średnio mnie fascynuje... ale wiadoma, rzecz, kiedy człowieka poniesie, to samo się na język ciśnie XP
Nie przeszkadza mi.
Nooo czasem mnie to przeraża... a najbardziej to mnie wkurza określenia chłopaków na dziewczyny..to jest już chamskie.
Czasem wiadomo każdy przeklnie.. ale przesada jak to jest przerywnik.
ogolnie to nie zwracam takiej uwagio na to ale raczej nie cierpie jak ktos uzywa przeklenstw jako przecinek ;/
i tylko k... i k.... i to jest bez sensu ;/
to trzeba przyznać, używanie wulgaryzmów jako przecinka jest grubiańskie! Zwykle mowie chłopaka otwarcie, że mnie to irytuje i albo postarają się trochę opamiętać albo nasza znajomość nie trwa zbyt długoOczywiście zupełnie co innego, jeśli są powody ku wyrażaniu swojej złości/irytacji/niezadowolenia za pomocą wulgaryzmów, nikt nie jest święty i mi też się czasem zdarza xD
W zupełności popieram, jeśli chłopak używa przekleństw określając dziewczynę, to oznacza to tylko i wyłącznie, że jest zupełnym zerem ;]
w szkole slysze tego tyle ze juz jestem przyzwyczajona ale ci ktorzy co drugie slowo uzywaja wulgaryzmy dal mnie sa po prostu zalosni to znaczy tylko o ich brakuinteligencji czasami chca pokazac jacy oni sa super ale tak nie jest
Używanie k* zamiast przecinka - z pewnością żadna kobieta tego nie lubi. A od czasu do czasu... po prostu trzeba ;] Taka natura. I ch*![]()
moim zdaniem przeklinanie nawet, a może tym bardziej, w sytuacjach podbramkowych jest po prostu żenujące
chociaż czasem zdarza mi się bluzgać niestety :/
czasem pomaga tylko to pomaga jak ktoś jest wkurzony ale bez przesady...
Nie przeszkadza mi to. Mam kumpli, który przeklinają jak i zarówno tych, którzy tego nie lubią i nie robią. Owszem czasem część z nich reflektuje się i mówi 'przepraszam' czy coś w tym stylu (choć równie dobrze, mogliby tego nie robić i tak mi bez różnicy). Sama potrafię puścić niezłą wiązankę jak jestem zdenerwowana i nie tylko... Choć staram się tego unikać. Btw. używanie wulgaryzmów jako przerywników między słowami jest dla mnie zdeka przesadą
.
Ogólnie przeszkadza mi..
Ale są wulgaryzmy