Ja przeklinam i co Większość to robi wiadomo później trzeba się wyspowiadać cuż takie życie raz jesteś na dnie raz na szczycie..
Ja przeklinam i co Większość to robi wiadomo później trzeba się wyspowiadać cuż takie życie raz jesteś na dnie raz na szczycie..
Ja przeklinam chodź staram się panować nad tym niestety brutalne życie nie pomaga czasem w tym
Posługuję się wulgarnym słownictwem bez użycia wulgarnych słów.. Czyżby moja erudycja i inteligencja były tak wielkie czy po protu analfabetyzm i ignorancja językowa są naturalnymi cechami większości Polaków?
Jestem ich przeciwniczką ale nie fanatyczną. Sama czasami pod cicho zaklnę, zwłaszcza kiedy w pracy głupota sięgnie szczytów. A sięga codziennie.
Troche mnie ten temat pouczyl. bede sie stral nie przeklinac na ulicy. pzdr
ja nie cierpei wulgaryzmów. jak ktos "ubarwia" swoja wypowiedź to znaczy ze nic ciekawego nie ma do powiedzenia
Oczywiście!! Świadczy to o ubóstwie leksykalnym i braku kontroli wypowiedzi. Używanie tzw. wyrazów np w obecności kobiety w mojej ocenie dyskwalifikuje mężczyzne i , niestety, tolerowanie tego przez kobietę również i ją. Po prostu tego się nie robi!!!
Oczywiście!! Świadczy to o ubóstwie leksykalnym i braku kontroli wypowiedzi. Używanie tzw. wyrazów np w obecności kobiety w mojej ocenie dyskwalifikuje mężczyznę i , niestety, tolerowanie tego przez kobietę również i ją. Po prostu tego się nie robi!!!
Ja kiedyś mocno przeklinałem. Jednak kiedyś kolega nagrał to i mi puścił. Od tej pory prawie w ogóle nie posługuje sie takim słownictwem.
Z przeklinania się wyrasta, wszystko zależy naturalnie od środowiska w którym się dorasta. Na początku przeklina się z ciekawości (będąc małym dzieckiem bardzo szybko wulgarne słowa się łapie), potem bo jest to modne (można pokazać że jest się twardzielem, twardą babką, kogoś zdeptać z ziemią itp.), potem przeklina się już co raz mniej (rzadziej i w bardziej stresogennych sytuacjach) - z różnymi osobami ma się do czynienia, na różnym poziomie. Wiadomo że wypada poprzeklinać, gdy idzie się z "chłopakami" na mecz albo przy piwie w pubie komentując otaczającą nas rzeczywistość (po paru głębszych).
Według mnie to wskazuje na niewielki zasób słów mężczyzny, a także na brak kultury, oczywiście czasem można się nie pohamować, ale jednak trzeba się kontrolować, zwłaszcza przy kobiecie. Strasznie mnie to odrzuca i praktycznie od razu, jestem do tego kogoś negatywnie nastawiona, jeżeli widzimy się po raz pierwszy lub traci w moich oczach, gdy już się znamy.
Ja przeklinam i co Większość wulgaryzmy